Konstanty Ildefons Gałczyński
*** (Gdybyś mnie kiedyś miała przestać kochać)

 

Gdy­byś mnie kie­dyś mia­ła prze­stać ko­chać, 
nie mów mi tego. Bóg tego tak­że nie czy­ni.
Gdy ma ze­słać za­ra­zę i głód, On cią­gle się śmie­je z wy­so­ka,
choć do­brze wie, że oazy prze­mie­nia w pu­sty­nię


minnie-zhou-1255606-unsplash

Do przemyślenia:

Uwielbiam się uśmiechać!

To wspaniałe uczucie – patrzeć jak na ten uśmiech reagują inni… Nie wierzycie? Zacznijmy.

Wchodzę do sklepu spożywczego, na półkach pełno kolorowych produktów, wszystkie zdają się krzyczeć – kup mnie, kup mnie! Och, aż kręci się w głowie! Wtedy przez przypadek potrącam stojącego przy pieczywie mężczyznę. Odwraca się w moją stronę, jego twarz przecina gniewny grymas, otwiera ust, wrogo marszcząc brwi… a ja go ubiegam.

„Przepraszam!”, mówię szczerze i uśmiecham się serdecznie. On skinie głową i – wow! – odpowie uśmiechem, gestem pokazując, że nic nie szkodzi. Jego twarz rozluźnia się. Uff!

W poczekalni ośrodka zdrowia jest tłum ludzi, z płaczącymi, grymaszącymi dziećmi. Po godzinie czekania dorośli mają dość, a co dopiero dzieci. Zaczyna wkradać się nerwowa atmosfera. Ludzie pod nosem narzekają na służbę zdrowia. Obok mnie mała dziewczynka przeciągle ziewa. „Mamo, chodźmy do domu! Maaamoo!” Wtedy do tłocznego pomieszczenia wpada spóźniona pani doktor. Od progu woła: „Bardzo państwa przepraszam, miałam kolizję samochodową… Naprawdę przepraszam!”, zrzuca kurtkę, szarpie biały fartuch, szybko przeczesuje ręką włosy, naciska klamkę drzwi prowadzących do gabinetu: „Proszę, kto pierwszy?”, „My.” Odpowiada kobieta z dziewczynką obok mnie. I wtedy pediatra uśmiecha się szeroko do swojej pacjentki. „Witaj księżniczko, dobrze, że nie zasnęłaś!”, „Dlaczego?” zainteresowała się mała. „Bo musiałby obudzić cię jakiś książę! A gdzie takiego szukać?” śmieje się pani doktor.

I wszyscy w poczekalni wybuchają śmiechem. Atmosfera się rozluźnia. A to wszystko za sprawą radości!

Uśmiech, choć składa się z pracy dwóch różnych grup mięśni, ma niezwykła – uzdrowicielską wręcz moc! A choć jest co najmniej kilka rodzajów uśmiechu, łatwo zauważyć, które pochodzą z serca, a które udajemy.

Uśmiechanie się według mnie potrafi uczynić cuda! Skłania ludzi do bycia serdecznymi! A jak wtedy jaśnieją oczy! Dodają blasku i urody!

Nie ważne czym w tej chwili się zajmujesz. W czym mógłbyś być lepszy… masz w sobie tę moc, siłę bogów, niezwykła umiejętność dawania!

Teraz wstań, podejdź do najbliższej ci osoby i… uśmiechnij się serdecznie!

Całuję.

G – Moll.