Do słów piosenki Maryli Rodowicz pt.: „Wszyscy chcą kochać…”

 

Wszyscy chcą kochać, choć nie przyznają się…

Tak pięknie jak w kinie, jak we śnie…erol-ahmed-1450791-unsplash

Wszyscy chcą kochać, do utraty tchu,

zmysły postradać bezpowrotnie…

choć raz, jeden jedyny raz…

 

Do przemyślenia:

Coś na mnie spadło.

Przygniotło do ziemi.

Nie mogę oddychać!

Przez chwilę, jak Ikar leciałam, na skrzydłach ulepionych z naiwności… a teraz spadam…

To moja ostatni depesza. Testament.

Akt zgonu otrzymasz później.

Z opóźnieniem…

Nigdy nie byłaś mi tak bliska, jak powinnaś… Mówi się: dalecy bliscy – i tak też było z nami. Dalecy, choć bliscy. Bliscy choć dalecy… tyle lat, tyle godzin samotności. Tyle chwil oczekiwania, że może dziś, może… akurat o tej godzinie, zastukasz cicho w drewnianą futrynę i wejdziesz płynnym krokiem do kuchni… Czekałam.

Nie przyszłaś.

Pochylam się nad kartką, atrament wypłynął, płomień w świecy zatańczył.

Pamiętasz, to zdjęcie, które położyłam na kominku? Uczyłaś się tańca w szkole baletowej, a to był twój pierwszy występ w tiulowej sukience. Uśmiechasz się do mnie z niego, z dziecięcą miłością, z nóżkami w baletkach, o które tak błagałaś, a ja kupiłam ci je, choć kolejną zimę nosiłam podarte kozaki…

Zapach lawendy przywiany, nie wiedzieć skąd, przypomina mi ciebie i to lato, gdy gniewnie oświadczyłaś, że wyjeżdżasz w świat… z nim…

Ocieram łzy.

Tak bardzo za tobą tęsknię, choć nigdy ci tego nie powiem.

Żałuję wielu rzeczy w swoim życiu. Popełniłam wiele błędów. Zraniłam wiele serc i ciebie… Nie byłam wystarczająco wyrozumiała, a dziś mogę zostawić ci tylko jedno.

Myśl. Radę. Sugestię.

Mów kiedy kochasz! Mów o tym! Wołaj, śpiewaj, krzycz o miłości!

Ja… nie powiedziałam, jak bardzo cię kocham, córeczko…

Przepraszam. Posłuchaj zatem umierającej matki i – być może nawet odmówisz przyjazdu – nie płacz nad moim grobem. To tylko moja dusza, ona musi uwolnić się od starzejącego ciała. Nie zniknę. Będę nadal. Blisko ciebie, być może nawet bliżej niż byś sobie tego życzyła… Bliżej niż za życia ziemskiego, które nie ułożyło się tak, jakbyśmy chciały.

Kaszel sprawia, że igrek z ostatniego słowa zawija się na jedną trzecią strony, jak zdradliwy wąż. Och, gdyby tak, urodzić się raz jeszcze z nabytym już doświadczeniem, o ileż lepszy byłby świat… nasz świat.

O jedno cię tylko proszę, dbaj o Miriam, dbaj o moją wnuczkę. Ona ma ogień w oczach i naturę buntowniczki – po tobie. Kochaj ją. Nawet gdy będzie cię odrzucała, jak ty niegdyś mnie, ale wtedy kochaj jeszcze mocniej. I walcz! Walcz o jej miłość i zaufanie.

Wybacz, że nie byłam dobrą matką…

 

 

Mama.

 

(Testament samotnej staruszki)

Ks. Jan Twardowski „Bałem się”

Bałem się  oczy słabną  –   nie będę mógł czytaćperchek-industrie-1399230-unsplash

Pamięć tracę – pisać nie potrafię

Drżałem jak obora którą wiatr kołysze

 

-Bóg zapłać Panie Boże bo podał mi łapę

Pies co książek nie czyta i wierszy nie pisze

 

 

 

Do przemyślenia:

Pewnego dnia stanęłam przed lustrem i pomyślałam sobie: „ jesteś uzależniona od makijażu!”

Poranne malowanie stało się ważnym punktem mojego harmonogramu. Okazało się tak istotne, jak umycie zębów czy założenie bluzki. Nie wyobrażałam sobie, abym mogła ukazać światu swoją nagość. Myślałam – o, nie! Bez podkładu mnie nie zobaczycie! Co chciałam ukryć?

Przede wszystkim własne kompleksy. Każdy ma jakieś. Nikt nie rodzi się doskonały. Tylko niektórzy potrafią się świetnie maskować., a ja zawsze byłam, cóż – zbyt uczciwa. Trochę mi to ciąży, bo ciągnie za sobą wiarę w to, że każdy jest dobry, co ludzie często wykorzystują. A ja – głupio się przyznać – jestem naiwna swoją łatwowiernością. Nie wiem, jak u Was, ale u mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna.

I tak, któregoś razu postanowiłam. Koniec z kamuflażem. Dlaczego mam wstydzić się być sobą? Mam niesymetryczny nos? Trudno. Ale za to świetny węch. Wiem, kto pali, bez pytania i kto wypił piwo przed Mszą Św. Moje oczy są za małe? Sokoli wzrok i dar obserwacji rekompensuje mi to z nawiązką! Kilka piegów doda mi przekory, a rude włosy skłonią nie jednego do namysłu… Pełne, choć blade usta wyszepczą kusząco, wprost do Twojego ucha: jestem mądra. Jestem mądra! Zaskoczony? Teraz już wiem. Chcę kochać siebie taką, jaka jestem!

Moje piękno skrywa się wewnątrz. Moja dusza jest ładna. Szkoda, że nie możesz jej zobaczyć – iskrzy jak gwiazda na nocnym niebie; jest jak zorza – jedyna w swoim rodzaju, wyjątkowa! I choć pamiętam, jak wstydziłam się spojrzeć rozmówcy w oczy, bez makijażu – dziś z zaskoczeniem i satysfakcją zauważam, że już o TYM nie myślę. I uśmiecham się coraz szerzej. Oddycham pełną piersią. Dziś jest mój dzień! Stawię czoło każdemu wyzwaniu. Pójdę pod prąd. Wejdę do basenu, choć nie umiem pływać. Podejmę wyzwanie. Życie jest piękne. Chcę się nim cieszyć i chcę być sobą! Siła drzemie w człowieku!

Całuję.

G – Moll